Blog > Komentarze do wpisu

W koło Macieju


I znowu jesteśmy bezdomni. Dzisiaj po południu odwiedził nas nasz landlord i w bardzo miły sposób wymówił nam mieszkanie. Ponieważ sytuacja jest dość niezwykła to dostaliśmy dwa miesiące na wyprowadzenie się zamiast jednego. A nawet, jeśli sytuacja będzie dla nas niekorzystna, to możemy podyskutować o jeszcze dwóch tygodniach więcej. Powód jaki nam podał jest taki, że jego brat ma kłopoty i jest zmuszony zamieszkać w naszym domku. Nie mamy szczęścia do mieszkań. Najpierw dom pod lasem, z którego musieliśmy się wyprowadzić po trzech miesiącach, potem współlokatorzy, którzy po roku wspólnego mieszkania, nagle i bez ustalania sprawy z nami,  zameldowali swoją siostrzenicę w naszej łazience, a teraz to. Kiedy zobaczyłem domek, w który obecnie mieszkamy aż zawyłem z radości. Wolnostojący, cichy, duży - jak na nas dwoje (jakieś 50m2), a do tego w cenie pokoju z łazienką we wspólnym domu. Za piękne, żeby się coś nie rypło. No i się rypło.

Ale coś czuję, że może nam to wyjść na zdrowie. Po całym wieczorze zastanawiania się, co mamy zrobić, ustaliliśmy że przeprowadzamy się nad morze. Czas najwyższy zacząć realizować zamiary, o których jak na razie tylko gdybamy. Temat przeprowadzki na południe wracał co jakiś czas, ale zawsze kończyło się na tym, że jeszcze nie teraz, jeszcze nie jesteśmy gotowi. Za dużo było w tym kalkulacji. A teraz nie mamy wyjścia. Myśleliśmy przez chwilę, żeby kupić barkę i zostać tu, gdzie jesteśmy, ale... Po pierwsze byłby to krok w bok - barka nie jest naszym celem. A po drugie - z naszym budżetem, stać nas byłoby na ledwo pływającego wraka, przy którym mielibyśmy roboty na dwa lata. Wychodzi, że lepiej jest kupić jacht w okolicach 9 metrów i na nim zamieszkać. Mieszkanie w marinie, nawet na małym jachcie, jest o wiele wygodniejsze niż cumowanie do drzewa gdzieś na Tamizie. Raz, że o wiele bezpieczniejsze a dwa, że cała infrastruktura jest na terenie mariny i nie trzeba jej mieć na pokładzie. Mówię o łazienkach, prysznicach, pralkach, elektrowniach itp.  W tej chwili jest na rynku kilka jachtów w cenie poniżej 10 tys. funtów. Jeszcze nie jesteśmy przekonani do końca, co do tego zakupu, ale... W sumie, to byłoby to zrealizowanie planów z zeszłego roku. Jakoś tak ze mną jest, że najpierw są plany i deklaracje a potem ich realizacja zwykle opóźnia się o rok lub dwa. Choć może to i dobrze - w obecnej chwili podchodzimy do tego o wiele chłodniej. Spokojniej rozważamy wszelkie za i przeciw. Wszystko zależy oczywiście od tego jak będzie z pracą.

A już myślałem, że mamy przynajmniej rok spokoju. Aaa tam...

sobota, 15 stycznia 2011, leo828

Polecane wpisy

  • nowy post

    Raz na wozie, raz... Tak w kwestii przypomnienia: Pisałem tutaj blog przez dwa, lata ale ze względu na coraz większe problemy z edycją, przeniosłem się do innej

  • nowy post

    I stał się cud...

  • nowy post

    ...i po Biskajach

Komentarze
Gość: , *.zone12.bethere.co.uk
2011/01/16 01:18:12
fajnie. do zobaczenia na malcie (kaloryferow nie potrzeba, a pranie i tak schnie lepiej)
-
2011/01/16 10:34:33
To będziesz musiał(a) jeszcze trochę poczekać. Tak ze dwa lata :((
-
Gość: , *.zone12.bethere.co.uk
2011/01/16 13:19:09
nic nie musze :)

www.youtube.com/watch?v=sXIX-hrNJpM
-
anitaes
2011/01/22 22:34:45
Bez tego Macieja to nic by nie szło do przodu. Postaw mu dużą wódkę i heja. P.S. Podziwiam pomysł. Chyba naprawdę kochacie tę wodę, rybki moje, co?
-
2011/01/22 23:52:15
@anitaes
Ba!
Popatrz na oczy Jurka Kosza (1:25) www.vimeo.com/1689282
Free Web Counter